ocenpracodawce.pl - pracowniku - oceń pracodawcę, wyraź opinie o firmach, dla których pracujesz lub pracowałeś - masz do tego prawo

jReviews Custom Fields Module

jReviews Search Module

 Szukanie zaawansowane.

xmap_menu

wszystkie firmy
Dlaczego internetowy serwis z ogłoszeniami o pracę InfoPraca.pl jest fajny? Email
10.10.2008.
Szukanie pracy jest bardzo interesującym zajęciem dla osoby zainteresowanej rozwojem internetu i portali internetowych. Nowe serwisy z ofertami pracy powstają jak grzyby po deszczu mimo, że przodownicy są ciągle ci sami: pracuj.pl, gazetapraca.pl i jobpilot.pl.

Ostatnio pojawił się jednak nowy gracz - Info Praca .pl i zaprawdę powiadam Wam... Jestem zachwycony!



W telegraficznym skrócie, dlaczego InfoPraca.pl wyprzedza swoją epokę (a właściwie epokę, w której zatrzymały się serwisy z ofertami pracy działające w Polsce). Otóż, w InfoPraca.pl:

- aplikujesz na dane stanowisko za pomocy serwisu internetowego. Nie musisz już wysyłać żadnych maili, przepisywać numerów referencyjnych i użerać się ze spam filtrami zainstalowanymi na serwerach pracodawcy. Logujesz się, klikasz "zgłoś kandydaturę" i voila!

- Po zgłoszeniu kandydatury na dane stanowisko pracy wiesz co się z Twoją kandydaturą dzieje. Serwis wyświetla następujące statusy: oferta pracy otrzymana, rozpatrywana, odrzucona, zaakceptowana.

- RSS - tak, mają wbudowaną obsługę RSS i nie ucinają prezentowanego tekstu do słów "malarz w Warszawie".

- Zarobki - nareszcie serwis ogłoszeniowy gdzie pracodawcy podają wynagrodzenie na jakie może liczyć kandydat. Fakt, nie wszyscy, ale lepszy rydz niż nic! W końcu ktoś zauważył, że pracuje się dla pieniędzy. Dla przyjemności można na przykład... blogować.

- Ilość kandydatur - zawsze zastanawiało mnie ile osób ubiega się o daną pracę. W InfoPraca.pl informacja ta wyświetlana jest przy każdej ofercie pracy. Stąd się właśnie dowiedziałem, że pracą w charakterze tzw. biurwy bankowej (Doradca Klienta Indywidualnego, jakby ktoś pytał) zainteresowanych jest średnio od 80 do 300 osób.

- Liczba wakatów - też przydatne "info". W końcu to istotne czy firma szuka tego jednego jedynego, czy może tych trzech wspaniałych. Tutaj infopraca również nie zawodzi i podaje liczbę wakatów przy każdym ogłoszeniu o pracę.

A co mi się nie podoba?

- podbijanie ofert pracy - ta sama oferta była na samej górze wczoraj, później została automatycznie odświeżona i jest dzisiaj, i pewnie jeszcze będzie tak z 10 dni. A ja w nią za każdym razem klikam myśląc, że to może coś nowego.

- stosunkowo niewielka ilość ofert pracy - no Pracuj.pl to to nie jest ;)
 
doświadczenie zawodowe Email
06.10.2008.
Przechadzałem się ostatnio po swoim rodzinnym mieście w poszukiwaniu pracy, gdy oczom moim ukazała się witryna sklepowa z wlepionym w nią wielgachnym plakatem "Dam pracę". Po przeczytaniu tego ogłoszenia o pracę nie mogłem wyjść ze zdziwienia. Prawdziwe oblicze rynku pracy w Polsce wygląda tak:
 
zatrudnię w sklepie spożywczym z doświadczeniem
 
Analizując różnego rodzaju oferty pracy nie trudno dojść do wniosku, że największym fetyszem pracodawców jest "doświadczenie w pracy". Doświadczenie jest najważniejsze. Jeżeli ktoś uważa, że bez doświadczenia coś zdziała na obecnym rynku pracy to jest w wielkim błędzie.
 
To co że skończyłeś studia. Ciężko harowałeś na wymarzony dyplom. Bez doświadczenia to se ne da....
 
Obecny rynku pracy w Polsce to jakieś kuriozum. Wszędzie na świecie (cywilizowanym) zawody i pracowników dzieli się na tzw. "skilled" i "non-skilled", tzn. są zawody gdzie wymagane są konkretne umiejętności, które nabywa się w szkole lub na studiach (architekt, prawnik, informatyk, glazurnik, hydraulik...) oraz zawody, które nie wymagają żadnych szczególnych umiejętności (sprzedawca w sklepie, kelner, sprzątacz, handlowiec niższego szczebla, sekretarka, recepcjonistka, ogólnie pojęta obsługa klienta).
 
W Polsce powyższe reguły nie obowiązują. Doświadczenia wymaga się zarówno na stanowisku ekspedientki w sklepie z ciuchami jak i dyrektora wielomilionowego przedsiębiorstwa.
 
Oczywiście nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić, że takie podejście obarczone jest błędem logicznym. Jeżeli nie masz doświadczenia nikt cię nie zatrudni, jeżeli nikt cie nie zatrudni nie zdobędziesz doświadczenia... i kółko się zamyka. Może dlatego Polacy tak chętnie emigrują? Może dlatego pracodawcom tak ciężko znaleźć pracownika? (sic!)
 
ps. Przyglądając się wymaganiom jakie stawiane są kandydatkom do pracy można by oczekiwać od osób, które już pracują na danym stanowisku olbrzymiego profesjonalizmu. Nic bardziej mylnego. Doświadczone ekspedientki są równie gburowate jak te niedoświadczone, doświadczeni handlowcy i marketingowcy wygadują bzdury nie mniejsze niż ci niedoświadczeni, doświadczeni sprzedawcy usług bankowych dalej nie wiedzą jaka jest różnica między akcją, a obligacją, WIG20, a WIG i nie widzą różnicy między grą na giełdzie, a inwestowaniem w akcyjne fundusze inwestycyjne...
 
Rekruterzy się nas boją, albo... Email
29.09.2008.
Albo nie wiem co. Po kilku latach pracy w zawodzie nauczyciela, zwabiony i otumaniony propagandą prasową postanowiłem spróbować czegoś nowego. Nauczycielstwo to w powszechnej świadomości społeczeństwa nie tyle praca co hobby, a osoby parające się tym zajęciem nie zasługują na godne wynagrodzenie. Nie zgadzam się z takim poglądem, ale fakt faktem, że będąc belfrem zarabiałem grosze. Tym bardziej ochoczo zabrałem się za szukanie nowej pracy...
 
Po krótkim czasie doszedłem do wniosku, że osoby prowadzące nabór boją się kandydatów. Dlaczego?
 
Sytuacja bezrobotnego 1 - rozmawiam z panieneczką na temat oferty pracy biurowej, zwykłe HR-owe bla, bla. Dlaczego nie chce Pan być nauczycielem? Jak wyobraża Pan sobie Pracę w naszej firmie? Ile chciałby Pan zarabiać? Zabrakło jedynie pytania o to jakim zwierzęciem chciałbym zostać lub co chciałbym robić za 5 lat.
 
Tak czy siak rozmowa o pracę zbliżyła się ku końcowi więc nieśmiało spytałem w jaki sposób zostanę poinformowany o wynikach tejże rozmowy o pracę. Odpowiedź była rozbrajająco szczera: Zadzwonimy jak się pan zakwalifikuje dalej, a jak nie to wyślemy maila. Aha.
 
Sytuacja bezrobotnego 2 - Dzień Dobry! Chciałbym uczyć w Państwa szkole! - rzekłem, gdy w akcie desperacji stwierdziłem, że oprócz nauczycielstwa do niczego się nie nadaję. W odpowiedzi dowiedziałem się, że Pani oddzwoni najpóźniej pod koniec przyszłego tygodnia, gdy będzie już coś wiadomo. Minęło już trzecie "pod koniec tygodnia", a telefonu jak nie było tak nie ma... Aha.
 
Sytuacja bezrobotnego 3 - zostałem zaproszony na rozmowę o pracę w firmie transportowej. Przyjął mnie sam szef. Oczywiście już na początku zadał najgłupsze pytanie jakie można zadać osobie ubiegającej się o pracę: Ile chciałby Pan zarabiać? Pytanie głupie, bo każda odpowiedź oprócz Jak najwięcej i jeszcze trochę to kłamstwo, które powinno już na starcie eliminować kandydata z dalszego procesu rekrutacji.
 
Na tak postawione pytanie wybełkotałem, że poniżej dwóch kilo na łapę nie mamy nawet o czym rozmawiać i dalej kontynuowałem ów "job interview". Na odchodne dowiedziałem się, że jutro zostanę poinformowany o tym czy zakwalifikowałem się do kolejnego etapu rekrutacji. I zgadnijcie co... Czekam tak już prawie tydzień.
 
W związku z powyższym pomyślałem sobie, że może pracodawcy się mnie boją. Może boją się do mnie zadzwonić i powiedzieć mi prosto w słuchawkę, że jednak się do tej roboty nie nadaję, bo jestem nic nie potrafiącym chłystkiem o wybujałym ego i oczekiwaniach.
 
Szkoda, że osoba szukająca pracy musi mieć odwagę, że pójść w nieznane i odpowiadać na najgłupsze nawet pytania nie mogąc jednocześnie oczekiwać od tej drugiej strony odrobiny profesjonalizmu. Bo oddzwonienie w umówionym terminie to nawet nie jest odwaga, to po prostu elementarny profesjonalizm.
 
ps. Zawsze dzwonią sekretarki. Aż mi się trochę szkoda tych dziewczyn momentami robi jak sobie pomyślę jakich rzeczy muszą się nasłuchać zaraz po tym jak poinformują człowieka, że jednak kolegami z pracy to my nie będziemy.
 
Rozmowa kwalifikacyjna Email
27.09.2008.
Nie znajdziesz tutaj magicznych porad na temat tego jak zachować się na rozmowie kwalifikacyjnej, jakich słów nie używać, ani jak się ubrać.

Tak się składa, że ostatnio miałem przyjemność (albo i nie) ubiegać się o pracę w kilku firmach i chciałbym podzielić się z Wami spostrzeżeniami na ten temat.

Ciekawskim od razu odpowiadam, że nie dostałem dotychczas pracy więc wszystkie moje wywody opierają się na rozmowach o pracę i niczym więcej...

Moje spostrzeżenia nie są może odkrywcze, ale zapewne bezrobotni z nich skorzystają (gwoli ścisłości sam jestem w dalszym ciągu bezrobotny :)

Pierwsza rzeczą jaka rzuciła mi się w oczy to zależności między "ważnością" rekrutera, a przyjemnością rozmowy. Mówiąc prościej im niżej w hierarchii firmy znajduje się rekruter tym większa szansa na bzdurne pytania.

Jeżeli rozmowę o pracę przeprowadza dyrektor lub właściciel firmy to możesz liczyć na to, że rozmowa będzie króŧka, konkretna i sympatyczna. Osoby na wyższych stanowiskach zwykle nie mają głowy wypełnionej HR-owym bełkotem i od razy przechodzą do rzeczy.

Inna sprawa to wynagrodzenie. Na rozmowach, w których uczestniczyłem do tej pory to ja musiałem podawać kwotę odpowiadających mi zarobków. Dlatego uważam, że jest to jeden z ważniejszych aspektów rozmowy o pracę i zachęcam wszystkich do "rozpoznania rynku" przed pójściem na rozmowę. Nie ma nic gorszego niż uświadomienie sobie kilka miesięcy po rozpoczęciu pracy, że sprzedało się o jakieś 50 procent za tanio.

Warto również zwrócić uwagę na ogłoszenia o pracę i sposób ich czytania. Przede wszystkich musimy sobie uzmysłowić, że oferty pracy należy czytać między wierszami. Warto również śledzić najnowsze trendy w nazewnictwie Human Resources. Co mam na myśli?

Otóż jeszcze do niedawna mieliśmy do czynienia z tzw. Handlowcami. Następnie firmy rekrutacyjne postanowiły przemianować Handlowców na Przedstawicieli Handlowych. Po jakimś czasie stali się oni Reprezentantami Handlowymi.

Obecnie mówi się o Specjalistach ds. Rozwoju Sieci Sprzedaży, Konsultantach Handlowych, Przedstawicielach Regionalnych, Inżynierach Sprzedaży, Młodszych Specjalistach ds. Rozwoju Rynku, etc.

Krótko mówiąc szukanie pracy to obecnie dziedzina nauki będąca na równi z fizyką i chemią. Jak bardzo żałuję, że będąc uczniem wolałem matematykę i naukę j. angielskiego.
 
Ciekawe strony Email
20.06.2008.
W celu dalszego pełnienia funkcji utylitarnej, serwis ocenpracodawce.pl czuje potrzebę polecenia poniższych serwisów internetowych:

Oceny pracodawców
    eoe.pl - praca w IT? Podyskutuj.

Hobby:
    Nauka Jazdy - serwis dotyczący nauki sportowej jazdy samochodem, techniki jazdy, bezpieczeństwa drogowego. Ponadto galeria motoryzacyjna i filmy...
    Drinki - masz ochotę na drinka, a nie wiesz jak go przyrządzić? Drinki i napoje mieszane przychodzi z pomocą!
    Kalifornia - kto jest gubernatorem Californii? Jakie jest PKB Kalifornii? Z czego słynie San Francisco? To wszystko w blogu o Kalifornii
    Nauka angielskiego - blog nauczyciela języka angielskiego. Ty zadajesz pytania, on odpowiada

Szukam pracy:
    Pracuj.pl - serwis z ogłoszeniami o pracę. Wbudowana obsługa RSS. Dużo ofert.
    Jobpilot.pl - kolejny serwis z ofertami pracy. Design i usability trąci trochę myszką...
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 9 z 28

Logowanie






Zapomniałeś hasła?

Ankieta

Myślisz o założeniu własnej firmy?